Uprawa

Zdrowie roślin bierze się z gleby, czyli alternatywny sposób na walkę z patogenami.

Źródłem zdrowia dla roślin jest gleba, w której żyją niezliczone mikroorganizmy przerabiające wiele substancji czyniąc je przyswajalnymi dla roślin. Jednak gleba może również stanowić źródło chorób dla roślin, a dzieje się tak gdy przyorany jesienią materiał organiczny wiosną nadal pozostaje nierozłożony. Oznacza to, że życie glebowe jest na tyle ubogie, że „układ pokarmowy gleby i roślin” nie jest w stanie przerobić resztek materii na plonotwórczą próchnicę, która jest odpowiedzialna za dostępność składników pokarmowych i wody dla roślin.
 
Dbanie o podstawy
Wzrost i rozwój roślin jest tym szybszy im wyższa jest zawartość próchnicy w glebie. Próchnica działa jako lepiszcze strukturotwórcze, powodując sklejanie elementarnych cząstek w większe cząsteczki, a tym samym powstaje struktura gruzełkowata. Związki próchniczne mają wysoką pojemność wodną dzięki czemu mogą one zatrzymać nawet 5-krotnie więcej wody niż same ważą i to w formie dostępnej dla roślin. Właściwość ta ma szczególne znaczenie dla gleb piaszczystych, ponieważ ich pojemność wodna zależy głównie od zawartości substancji próchnicznych i wpływa na stosunki wodno-powietrzne w glebie, aktywizując życie mikrobiologiczne. Sprzyja to również równoległemu rozwojowi mikroorganizmów beztlenowych (wewnątrz gruzełków) i tlenowych pomiędzy nimi. Gleba strukturalna stawia znacznie mniejszy opór mechaniczny narzędziom podczas uprawy roli jak i wnikającym w głąb korzeniom roślin. Przekłada się to chociażby na możliwość wykonania dobrego jakościowo siewu oraz stworzenie optymalnych warunków do kiełkowania nasion. Głównym powodem obserwowanego ostatnio spadku żyzności gleby jest ograniczenie życia biologicznego w glebie, na skutek stosowanych uproszczeń uprawowych i chemizacji produkcji rolnej. Oba te elementy zaburzają proces rozkładu zaoranej masy roślinnej i hamują tempo odtwarzania próchnicy. W glebach żyznych i aktywnych biologicznie przyorana masa organiczna rozkłada się w warunkach tlenowych, ulegając jednocześnie humifikacji i rozkładowi mineralnemu czyli butwieniu. Efektem pierwszego procesu jest powstanie humusu czyli próchnicy, drugiego zaś prostych związków mineralnych, takich jak: woda, dwutlenek węgla, amoniak, jony fosforanowe, azotanowe i siarczanowe. Utrata struktury (rozpad gruzełek glebowych) sprawia, że zalegające w glebie resztki roślinne w znacznej części rozkładają się w warunkach beztlenowych czyli gniją. Rozkład substancji organicznej w tych warunkach prowadzi do powstania wody, dwutlenku węgla, amoniaku i siarkowodoru (związków trujących dla szeregu pożytecznych mikroorganizmów tlenowych). Jednocześnie są to warunki sprzyjające bytowaniu mikroorganizmów wywołujących u roślin szereg chorób odglebowych. Wzrost ich liczebności odbywa się kosztem spadku populacji gatunków tlenowych, które odpowiedzialne są za wytwarzanie związków próchnicznych niezbędnych do życia dla roślin.
 
Nasilające się problemy uprawowe w rzepaku
Obecnie najczęściej stosowanym modelem produkcji roślinnej jest 3-4 letnia monokultura zbożowa przerywana jednoroczną uprawą rzepaku lub stosowanie zmianowania jedynie w ogniwie pszenica-rzepak. Ponieważ rośliny zbożowe i rzepak nie działają na glebę strukturotwórczo tj. rośliny motylkowe to powinniśmy zastosować wszelką materię organiczną dostępną pod ręką, która pozwoli nam zbudować silną i stabilną strukturę glebową z dużą ilością próchnicy glebowej i bogatą mikroflorą. Problemem ostatnich lat, który spędza sen z powiek rolników jest coraz częściej występująca kiła kapustnych w uprawie rzepaku. Sprawcą choroby jest Plasmodiophora brassicae, organizm należący do królestwa Pierwotniaków, który zaliczany jest do bezwzględnych pasożytów ponieważ rozwija się jedynie wewnątrz żywych komórek roślin i całkowicie je wypełnia dążąc do maksymalnego wykorzystania rośliny żywicielskiej, co powoduje jej śmierć. Objawy tej choroby pojawiają się placowo, praktycznie po wschodach roślin rzepaku, a plantacja rzepaku porażona przez kiłę wygląda tak, jakby wymarzła jednak objawy porażenia widoczne są na korzeniach głównych i bocznych w postaci charakterystycznych narośli - guzów mających kształt kulisty, maczugowaty, nieregularny lub palczasty (fot. 1). Porażone rośliny więdną, żółkną lub czerwienieją, ponieważ porażone i niszczone przez patogen korzenie nie dostarczają odpowiedniej ilości substancji pokarmowych i wody. Składniki pokarmowe pobierane przez rzepak zamiast trafiać do rosnących tkanek są pobierane przez patogena i zużytkowane na rozwój choroby. Z upływem czasu narośla ciemnieją, brunatnieją i rozpadają się wydzielając charakterystyczny, nieprzyjemny zapach gnijącej kapusty uwalniają przy tym zarodniki przetrwalnikowe, które potrafią przeżyć w glebie do 10 lat. W sezonie wegetacyjnym oprócz zarodników przetrwalnikowych uwalnia się również ogromna liczba zarodników pływkowych, które mają wici, dzięki czemu są w stanie czynnie poruszać się w wodzie, która jest głównym sposobem rozprzestrzeniania się kiły kapusty. Oprócz wody zarodniki i zarodniki przetrwalnikowe przenoszą się na resztkach gleby pozostającej na kołach ciągnika, narzędziach i maszynach czy też na butach. Kiełkowaniu zarodników sprzyjają wydzieliny korzeniowe roślin kapustowatych (rzepak, rzepik, rzodkiewka, rzodkiew, kapusta, gorczyca i chwastów tj. tobołki polne, tasznik pospolity, rzodkiew świrzepa, stulicha psia, stulisz lekarski, gorczyca polna i samosiewy rzepaku). Dlatego w walce z kiłą kapusty tak ważne jest usuwanie chwastów z rodziny krzyżowych zarówno na plantacji rzepaku, jak i sąsiadujących z nią polach oraz dbanie o uregulowanie odczynu gleby i szybkie przerobienie resztek pożniwnych na próchnicę glebową.

Naturalne biologiczne fitoncydy i antybiotyki dla roślin
Od zawartości próchnicy w glebie zależy także naturalna odporność gleb na zakażenie czynnikami chorobotwórczymi. Działanie związków próchnicznych polega nie tylko na bezpośrednim oddziaływaniu obecnych w niej substancji jak antybiotyki (wydzielone do środowiska przez drobnoustroje glebowe) czy fitoncydy (produkty przemiany materii roślin wyższych, toksycznie działające na patogenne mikroorganizmy). Fitosanitarne działanie próchnicy polega na tworzeniu przez nią warunków sprzyjających masowemu namnażaniu się mikroorganizmów wrogich wobec wielu gatunków grzybów i bakterii chorobotwórczych dla roślin uprawnych. W przypadku braku masy organicznej będącej tworzywem do powstawania próchnicy, szkodliwe organizmy glebowe są znacznie bardziej agresywne i wykazują o wiele większą aktywność. Próchnica odgrywa także istotną rolę w chronieniu środowiska glebowego przed skutkami skażenia nadmiernej chemizacji rolnictwa. Jest to związane ze zdolnością substancji próchnicznych do tworzenia połączeń z pestycydami, a zwłaszcza z herbicydami. Dezaktywacja herbicydów łączy się z wchłanianiem ich substancji aktywnych przez próchnicę , a także z dostarczania przez nią związków energetycznych mikroorganizmom dokonującym rozkładu środków ochrony roślin.
 
Alternatywny sposób walki z patogenami
Realia są takie, że ceny środków ochrony roślin są coraz wyższe, a szkodniki i choroby uodparniają się na ich działanie, dlatego też rolnicy zmuszeni są szukać innych nowych rozwiązań. Alternatywnym sposobem walki z nagromadzeniem patogenów w glebie są Efektywne Mikroorganizmy Bakterie zawarte w preparatach EMpowinny być kojarzone z mikroorganizmami normalnie występującymi w zdrowej próchnicznej glebie. Początkowo ideą Japońskiego profesora ogrodnictwa Teruo Higa wynalazcy EM’ów było zaszczepianie Efektywnymi Mikroorganizmamizdegradowanych i pozbawionych urodzajności gleb, tak aby w szybkim tempie mogły powrócić do normalnego funkcjonowania. Jednak z czasem rolnicy stosujący EM’y zauważyli, że zaszczepiona nimi gleba wyraźnie się rozpulchnia zyskując nową lepszą strukturę, a rośliny rosną z dużo większym wigorem niż wcześniej. Poprawa tego stanu była związana z przerobieniem zalegających w glebie resztek materii organicznej (źródło namnażania się patogenów) ponieważ podstawowym celem mikroorganizmów zawartych w EM jest przyśpieszenie humifikacji tych resztek i budowa próchnicy glebowej. Z biegiem lat jednak rolnicy sami twierdzili, że powoli rezygnują z niektórych oprysków fungicydowych i włączają do kalendarza agrotechnicznego oprysk EM’ami stosując swoistego rodzaju profilaktykę, czyli „lepiej zapobiegać chorobom dbając o prawidłową florę w otoczeniu roślin” niż leczyć porażone chorobami rośliny. Japońska formuła zyskowna dla polskiego rolnika
W gospodarstwie rolnym pana Krzysztofa B. i Andrzeja P. (zachodniopomorskie) wiosną 2013 roku na jednym z pól rzepaku ozimego o powierzchni około 40 hektarów zaobserwowano placowe pojawienie się kiły kapustnych (fot. 2). Na części zainfekowanego pola (powierzchnia około 10 ha) pod koniec kwietnia na glebę i rośliny zastosowano grubokroplisty oprysk preparatem EM Naturalnie Aktywnyw dawce 20 litrów na hektar w połączeniu z preparatem EM5 (preparat wzmacniający rośliny na bazie ziół) oraz preparat EM Ogród (stymulator fotosyntezy na bazie kwasów organicznych). Początkowo ze względu na złe warunki pogodowe rzepak rozwijał się powoli, ależ jakie było zdziwienie gospodarzy, gdy po około 3 tygodniach na polu, gdzie zastosowano EMrzepak zaczął nadrabiać straty spowodowane kiłą kapustnych i zdecydowanie przegonił we wzroście rzepak z pola kontrolnego, gdzie nie stosowano Efektywnych Mikroorganizmów. Pan Krzysztof kosząc rzepak zauważył, że łodygi rzepaku na polu kontrolnym były pokryte ciemnym nalotem grzybów patogenicznych, które zaatakowały już wcześniej zainfekowany rzepak natomiast łodygi na polu, gdzie zastosowano EM’y były w naturalnym zielonkawo-słomkowym kolorze. Ciekawostką był plon uzyskany z obu pół, gdyż na polu kontrolnym wynosił on jedynie 2,5 tony z hektara, a na polu, gdzie wiosną zaaplikowano preparat mikrobiologiczny plon był zdecydowanie wyższy bo sięgnął poziomu 3,2 t/ha. Przy zeszłorocznej cenie skupu rzepaku (1300 zł/tonę) i odjęciu ceny zakupu preparatów EM oraz oprysku nimi (łącznie 240 zł) nadwyżka z hektara sięgnęła poziomu 670 złotych, co w znacznym stopniu podniosło ekonomiczność uprawy i pozwoliło odrobić straty spowodowane przez kiłę kapustnych.

Systematyczność się opłaca
Problemów z prawidłowym rozkładem resztek pożniwnych oraz nawozów organicznych od ponad 3 lat nie ma już pan Sylwester O., który jest agronomem w gospodarstwie koło Stargardu Szczecińskiego (zachodniopomorskie). Gospodaruje on na gruntach od klasy III b do klasy V z przewagą gleb lekkich, a głównymi roślinami uprawianymi w gospodarstwie są zboża (pszenica ozima i jęczmień ozimy), rzepak ozimy oraz ziemniaki konsumpcyjne i cebula. Efektywnych Mikroorganizmów agronom używa od wiosny 2011 roku kiedy to po raz pierwszy zastosował on preparat EM Naturalnie Aktywnydo oprysku pól bezpośrednio przed nasadzeniem ziemniaków. Zdecydował się na taki krok ponieważ z roku na rok zauważał, że coraz ciężej uprawia się glebę, a zwiększanie dawek nawozów nie przynosi efektów w plonie. Efekt zastosowania EM’ów był widoczny już podczas wschodów ziemniaków, gdyż na polu gdzie zastosowano szczepionkę mikrobiologiczną rośliny szybciej rosły i były mniej podatne na warunki stresowe (susza). Na polu, gdzie zastosowano preparat zebrano średnio 6 t plonu handlowego więcej niż na polu kontrolnym, na którym nie stosowano EM’ów, a dodatkowo w zebranym plonie było dużo mniej gnijących lub zainfekowanych bulw dzięki czemu lepiej znosiły przechowywanie w okresie zimowym. Te pierwsze doświadczenie ugruntowało pana Sylwestra, w tym że wybrał on dobry kierunek, czyli regenerację mikrobiologiczną gleby, która była już zmęczona ciągłym nawożeniem mineralnym i stosowanymi środkami ochrony roślin. W kolejnych latach w gospodarstwie zastosowano preparat EM Naturalnie Aktywnyna wszystkich roślinach stosując opryski na wiosnę, które regenerowały i pomagały w odbudowie roślin po zimie oraz opryski na resztki pożniwne w celu ich szybszej humifikacji. W 2012 roku na odmianie rzepaku ozimego ANDIE, VISBY i SW GOYA zastosowano wiosenny oprysk preparatem EM Naturalnie Aktywnyw fazie zielonego pąka kwiatowego (fot. 3). Efekt tego zabiegu objawił się w wyrównanym kwitnieniu i w plonie, gdzie średnia zwyżka plonu z tych 3 odmian wyniosła 400 kg nasion w stosunku do pól, gdzie nie zastosowano oprysku EM’ami, co przy wysokich cenach rzepaku i odjęciu kosztów preparatu i oprysku dało wyższy zysk z hektara na poziomie około 500 złotych. Od 2013 roku Efektywne Mikroorganizmy są stosowane na całym areale blisko 1000 hektarów dbając o zdrowie roślin i prawidłowy rozkład materii organicznej w glebie.

Co możemy zyskać jako konsumenci?
Stosowanie Technologii EM wpisuje się idealnie w System Integrowanej Ochrony Roślin ponieważ niedocenianym plusem działania mikroorganizmów jest produkcja witamin, enzymów i hormonów, które roślina wchłania natychmiastowo. Substancje te dzięki działaniu antyutleniającemu, wzmacniają roślinę i dezynfekują jej otoczenie nie dopuszczając do rozwoju szkodliwych organizmów tj. grzyby powodujące wiele chorób. Właśnie dlatego zaszczepienie gleby i roślin oryginalnymi Efektywnymi Mikroorganizmami w czasie wiosny i późną jesienią jest równoznaczne z lepszym przyswojeniem składników pokarmowych oraz ze zwiększeniem się odporności roślin na patogeny, co przekłada się na lepszą jakość plonów na czym rolnik zazwyczaj traci znaczną część swoich zysków, a w ten sposób może podnieść wydajność ekonomiczną gospodarstwa. Dodatkowo w miarę upływu lat może zmniejszyć ilość środków ochrony roślin stosowanych w produkcji dzięki czemu może wyprodukować zdrowszą żywność o wyższej jakości, co ma duży wpływ na zdrowie konsumentów.